| |
|
|
|
|

|
|
|
"Dobry Panie,
uczyń z nas narzędzia Twego pokoju... " |
|
św. Franciszek z Asyżu
|
|
|
|
|
|
wieści z pierwszej ręki ... |
|
|
|
|
 |
02.10.2009 r.
|
|
|
|
O godzinie 13.55 PSK w Sochaczewie zadysponowało nasze SRLt do wypadku trzech samochodów osobowych w miejscowości Teresin – Gaj , naprzeciw magazynów Tesco. Na miejscu była już Policja, oraz sekcje GBA i SRLt z JRG Sochaczew. Po dojechaniu dołączyliśmy się do działań prowadzonych przez straż z Sochaczewa. Część z nas zajęła się poszkodowanymi – w sumie 5 osób które wyszły z pojazdów o własnych siłach, opatrując je i umieszczając na desce ortopedycznej, a część pomagała przy odcięciu zasilania od akumulatorów, samochodów biorących udział w wypadku. Wkrótce na miejsce akcji dojechały dwie karetki pogotowia, które zabrały 4 osoby na badania do szpitala w Sochaczewie. Do wypadku doszło na prostym odcinku drogi. Zaczął padać lekki deszcz, co spowodowało że droga była śliska. Jeden z samochodów ciężarowych – TIR zahamował a jadący za nim, drugi z kolei samochód osobowy wpadł w poślizg podczas hamowania i zjechał na przeciwny pas ruchu wprost na nadjeżdżający z naprzeciwka samochód. Po zabraniu poszkodowanych i zabezpieczeniu samochodów oraz zasypaniu sorbentem plam oleju, sekcje z JRG powróciły do siebie. My pozostaliśmy podczas czynności prowadzonych przez Policję, aż do zabrania wraków samochodów przez pomoc drogową. Na koniec posprzątaliśmy drogę, neutralizując pozostałe jeszcze plamy oleju i też powróciliśmy do bazy. W remizie zameldowaliśmy się o godzinie
16.45.
|
|
 |
|
|
 |
26.09.2009 r.
|
|
|
|
O godzinie 13.44 dostajemy wezwanie od PSK w Sochaczewie, do zabezpieczenia lądowiska dla helikoptera z LPR w Warszawie, na terenie magazynów – chłodni Pago w miejscowości Gnatowice Stare (gmina Kampinos). Na miejscu jest już pogotowie ratunkowe. Po przybyciu rozstawiamy się w miejscu dogodnym do lądowania helikoptera. Dwóch braci znajduje odpowiednie miejsce i pomaga pilotowi w lądowaniu. Po wylądowaniu helikoptera przenosimy do niego poszkodowanego młodzieńca, który spadł z wysokości 9 metrów, nie ma czucia w nogach i rękach – jest podejrzenie uszkodzenia kręgosłupa. Po umieszczeniu poszkodowanego w helikopterze następuje odlot. My także wracamy do bazy, w której meldujemy się o godzinie
14.40.
| |
 |
|
|
 |
22.09.2009 r.
|
|
|
|
O godzinie 17.45 zostaliśmy zadysponowani przez PSK w Sochaczewie do pożaru trawy i poszycia leśnego w małym lasku w miejscowości Piasecznica. Po dojechaniu na miejsce poinformowaliśmy PSK o sytuacji, o niewielkim pożarze trawy i poszycia leśnego, oraz o tym że sił i środków jest wystarczająca ilość. Rozwinęliśmy linię szybkiego natarcia i po chwili było już po pożarze. Cała akcja trwała godzinę. Do bazy powróciliśmy o godzinie
18.45.
|
|
 |
|
|
 |
20.09.2009 r.
|
|
|
|
O godzinie 1.54 zostajemy zadysponowani do pożaru sterty w miejscowości Paski Stare. Na miejsce pożaru dojeżdżamy jako pierwsi i informujemy PSK o sytuacji. Pali się pojedyncza sterta w polu, brak jest zagrożenia. Na miejsce zjeżdżają się zadysponowane kolejne jednostki OSP i sekcja z JRG Sochaczew. W sumie zjawiają się 4 jednostki OSP i jedna z PSP, natomiast wszystkich samochodów jest 6 gdyż OSP Szymanów przyjechała dwoma sekcjami. Po przybyciu budzimy także gospodarza, który w tym czasie śpi w domu i nie zdaje sobie sprawy że pali się sterta siana, zostaje obudzony dopiero przez nas gdy dzwonimy do jego drzwi. Wraz z dowódcą z JRG, gospodarzem i dowódcami przybyłych sekcji postanawiamy dozorować jedynie palącą się stertę. Po ustaleniu kolejności zabezpieczania strefy pożaru wracamy do bazy. Nasza kolej wypada około godziny 6 rano. W bazie meldujemy się o godzinie
3.10. Gdy przychodzi nasza kolej okazuje się że wszystko się już spaliło i nie musimy wyjeżdżać.
|
|
 |
|
|
 |
19.09.2009 r.
|
|
|
|
O godzinie 11.33 PSK w Sochaczewie dysponuje nas do miejscowości Paprotnia, mamy ustalić przyczynę dużego zadymienia na krajowej dwójce. Alarmowo udajemy się we wskazane miejsce. Już z daleka widać dym. Po dojechaniu na miejsce okazuje się, że to gospodarz na polu wypala pozostałości roślinne, które są jeszcze zielone i mokre, co powoduje tak ogromne zadymienie. Nasz dowódca – prezes poucza gospodarza o szkodliwości wypalania śmieci i pozostałości rolnych oraz nakazuje ugasić ogień. Po tym pouczeniu i zagaszeniu ogniska wracamy do bazy, w której meldujemy się o godzinie
12.10.
O godzinie 12.45 zostajemy zadysponowani naszym SRLt do usunięcia plamy olejowej w miejscowości Teresin. Gdy dojechaliśmy na miejsce zdarzenia na poboczu stał samochód ciężarowi marki Star 1142 i miał wyrwany wał, który rozbił skrzynię biegów i z niej wyciek olej na jezdnię. Plama miał długość około 100 metrów. Do
neutralizacji tej plamy użyliśmy sorbentu w proszku i częściowo
aquaqick-u w płynie. Akcja trwała około godziny i po jej zakończeniu
wraciliśmy do bazy o godzinie 13.40.
|
|
 |
|
|
 |
12.09.2009 r.
|
|
|
|
O godzinie 1.50 wyjechaliśmy wraz z OSP Paprotnią do pożaru budynku mieszkalnego w Wójtówce (gmina Sochaczew). Na miejscu pożaru działały już dwie sekcje z JRG Sochaczew. W momencie naszego przyjazdu widać już było płomienie wydobywające się z otworów okiennych. Strażacy z Sochaczewa rozwinęli dwie linie gaśnicze, którymi podano dwa prądy wody w natarciu. My po dojechaniu na miejsce pożaru rozwinęliśmy drabinę i podaliśmy prąd wody ze szczytu do środka budynku. Po stłumieniu płomieni i oddymieniu, przeszukiwaliśmy wszystkie pomieszczenia. Na szczęście w momencie wybuchu pożaru nikt w budynku nie przebywał. Właścicielka budynku dwa dni wcześniej przeniosła się do innego mieszkania, na miejsce pożaru przyjechała dopiero około godziny
3.00. Działania gaśnicze zakończyliśmy kilka minut przed godziną 4, po dogaszeniu pogorzeliska i przeprowadzeniu niezbędnych prac rozbiórkowych. W akcji użyliśmy drabiny D10W, linii szybkiego natarcia, piły spalinowej potrzebnej do prac rozbiórkowych przy dogaszaniu pogorzeliska oraz najaśnic do oświetlenia terenu akcji. Do bazy powróciliśmy o godzinie
4.15.
O godzinie 9.40 zostajemy zadysponowani naszym SRLt do wypadku dwóch samochodów osobowych na skrzyżowaniu dróg w miejscowości Pawłowice. Intensywny deszcz spowodował gwałtowne pogorszenie warunków drogowych. Drogi momentalnie zrobiły się śliskie. Na przykre w skutkach wydarzenia nie trzeba było długo czekać. W czasie kiedy doszło do wypadku nasze SRLt było na powiatowych zawodach sportowo-pożarniczych na stadionie w Teresinie. PSK w Sochaczewie zadysponowało od siebie dwie sekcje: GBA i SRLt. Po dojeździe na miejsce zdarzenia i przeprowadzeniu rozpoznania okazało się, że zderzeniu uległy dwa samochody osobowe Opel Astra i Opel Vectra. Kierowca Opla Vectry o własnych siłach opuścił pojazd. W drugim samochodzie znajdowało się dwóch przytomnych, młodych mężczyzn. Strażacy unieruchomili odcinki szyjne kręgosłupa poszkodowanych kołnierzami ortopedycznymi, po czym przystąpili do uwalniania poszkodowanych przy pomocy narzędzi hydraulicznych. Na miejsce dojechały dwie karetki pogotowia z Sochaczewa i Błonia oraz Policja z Teresina. W trakcie tych czynności strażacy pomagali także pogotowiu ratunkowemu w udzielaniu pierwszej pomocy. Po chwili poszkodowani zostali ewakuowani z pojazdu na noszach i przekazani zespołom ratownictwa medycznego. Dwóch z nich zostało zabranych do szpitala powiatowego w Sochaczewie. Po odłączeniu akumulatorów w pojazdach i zakręceniu instalacji gazowej działania ratownicze zakończono. W akcji użyliśmy torby R1: opatrunków, w tym kodofiksu oraz kołnierzy. Do bazy powróciliśmy o godzinie
10.10.
O godzinie 17.34 zostajemy zadysponowani do pożaru poddasza w budynku mieszkalnym w miejscowości Skotniki. Na miejscu pożaru jest już zastęp GBA z JRG. Zadysponowane zostały także: OSP Mikołajew i dwa zastępy z OSP Szymanów. W momencie kiedy dojechały na miejsce kolejne zastępy widoczne już było silne zadymienie wydobywające się spod dachu budynku. Mieszkańcy opuścili dom przed przybyciem straży pożarnej. Kierujący działaniami ratowniczymi przeprowadził rozpoznanie w wyniku którego ustalił, że pożar obejmuje wyścielone trocinami poddasze i rozwija się w przestrzeni między drewnianą podbitką, a pokryciem dachu. Polecił zadysponowanie kolejnych sił i środków oraz skierował do środka budynku ratowników w aparatach powietrznych z linią szybkiego natarcia celem podania prądu wody w natarciu na pożar. My po dojeździe przystąpiliśmy wraz z OSP Mikołajew, które dojechało wraz z nami na miejsce pożaru, do natarcia z zewnątrz. Po przystawieniu drabin, ratownicy dostali się na kryty eternitem dach. Stamtąd przy pomocy sprzętu burzącego i pił, demontowane były sukcesywnie kolejne jego części w celu odnalezienia źródła ognia. Wkrótce udało się zlokalizować pożar i przystąpiono do dogaszania nadpalonej drewnianej konstrukcji dachu. Na miejsce akcji zadysponowane zostały jeszcze zastępy OSP z Paprotni i Skrzelewa oraz druga sekcja z JRG Sochaczew. Na miejsce pożaru dyspozytor zadysponował też pogotowie energetyczne i Policję. W akcji użyliśmy: drabiny D10W, drabiny słupkowej, bosaków, toporów, linki, łomu, piły spalinowej, 6 aparatów powietrznych. Gdy pożar prawie został ugaszony i zastępy zaczęły się już zbierać do odjazdu z PSK otrzymaliśmy kolejne zgłoszenie i alarmowo wróciliśmy do siebie. Na parkingu koło bazyliki miał wylądować helikopter z LPR w Warszawie. Zwinęliśmy sprzęt i alarmowo wyruszyliśmy z powrotem do siebie. Była godzina
19.15.
O godzinie 19.15 wyjeżdżamy alarmowo ze Skotnik do Paprotni, na parking klasztorny zabezpieczyć lądowanie helikoptera LPR z Warszawy. Telefonicznie uruchamiamy naszą drugą sekcję i SRLt wyjeżdża na miejsce zdarzenia. Gdy dojeżdżamy na parking okazuje się że helikopter już wylądował i podjeżdża do niego karetka pogotowia w celu przeniesienia chorego. Jest nim młodzieniec, około 20 lat chory na hemofilię. Zabrany został z siłowni w Teresinie, gdzie ćwiczył
i tam prawdopodobnie dostał wylewu. Po przeniesieniu poszkodowanego do helikoptera, karetka odjeżdża na bok aby helikopter mógł wzbić się spokojnie w górę i polecieć z chorym do Warszawy. My po ciężkim dniu pracy podczas akcji jak i na zawodach powiatowych wracamy do swoich zajęć myśląc także o spokojnej nocy i odpoczynku. W bazie meldujemy się o godzinie
19.47.
|
|
 |
|
|
 |
11.09.2009 r.
|
|
|
O godzinie 20.10 PSK w Sochaczewie dysponuje nas do pożaru sterty słomy w miejscowości Elżbietów. Na miejsce pożaru pierwsza dojeżdża OSP Szymanów dwoma wozami a my tuż za nimi. Zaraz po przyjeździe OSP Szymanów rozpoczyna działanie gaśnicze podając dwa prądy wody a my przystępujemy do rozbiórki sterty. Na miejsce dojeżdżają kolejne jednostki z JRG i OSP z gminy Teresin i sąsiedniej gminy Baranów. W sumie na miejscu pożaru jest 10 jednostek OSP i 1 z JRG w Sochaczewie. Pożar sterty zlokalizowany jest blisko stacji CPN - u oraz zabudowań gospodarczych. Wymusza to na nas podjęcie szybszych działań oraz zapotrzebowania większej ilości sił gaśniczych. Dowództwo wraz z właścicielem decyduje o rozebraniu sterty, potrzeba jest więc większa ilość ludzi oraz wody. W akcji użyliśmy wideł do rozgarniania słomy oraz masztu oświetleniowego z najaśnicami do oświetlenia terenu akcji. Prace związane z gaszeniem sterty trwały do godziny
1.35 . Wtedy sekcja z JRG Sochaczew otrzymała zgłoszenie wyjazdu alarmowego do pożaru budynku mieszkalnego w Wójtówce. Na miejscu akcji pozostaliśmy my, OSP Paprotnia - dwa wozy i OSP Szymanów - także dwa wozy. Gdy na miejsce pożaru w Wójtówce dojechała sekcja z JRG Sochaczew okazało się, że potrzebna jest im pomoc, więc zadysponowano nas i OSP Paprotnię. Dogaszaniem resztek sterty zajęły się sekcje z OSP Szymanów.
|
 |
|
|
 |
05.09.2009 r.
|
|
|
O godzinie 4.00 PSK w Sochaczewie zadysponowała nas do siebie na zabezpieczenie miasta, lecz w trakcie drogi otrzymaliśmy rozkaz udania się na miejsce akcji do pożaru budynku gospodarczego w miejscowości Rozlazłów. Na miejscu były dwa zastępy z JRG w Sochaczewie oraz sekcja OSP Wyczółki. Wymienione sekcje gasiły pożar od strony podwórka i domu mieszkalnego. My ustawiliśmy się z drugiej strony i podaliśmy dwa prądy wody. Od szczytu budynku ustawiliśmy także drabinę D10W aby z małego daszku nad wejściem podawać prąd wody do środka budynku gdzie paliło się na stropie zgromadzone w dużej ilości siano dla bydła. Na miejsce akcji przybyły kolejne jednostki OSP i dowódca z JRG. Sytuacja była w miarę opanowana, dość długo jednak trwało dogaszanie. Działania gaśnicze utrudniał fakt że duża ilość siana nie pozwalała na swobodne wejście do środka a brak przewiewu powodował duże zadymienie, uniemożliwiające prace przy usuwaniu palącego się siana. Dach pokryty eternitem przestał praktycznie istnieć. Pozostałości eternitu i krokwi oraz siano musieliśmy usuwać przy pomocy wideł, zrzucając wszystko na dół. Siano na dole gaszone było z szybkiego natarcia i usuwane przez ciągnik rolniczy z ładowarką który wywoził to na zewnątrz stodoły, gdzie całość była jeszcze przelewana wodą. Około godziny 8 jedna z sekcji z JRG wróciła do siebie do komendy a na miejsce akcji zadysponowano nowe jednostki OSP, które sukcesywnie zastępowały pracujące zastępy strażaków. Nas zamieniono około godziny 9.00 i pozwolono nam na odjazd do bazy w której zameldowaliśmy się o godzinie
9.45.
Pożar ugaszono całkowicie o godzinie 11.30. Na miejscu pracowało 20 zastępów OSP i 2 zastępy z JRG. W akcji użyliśmy: 2 linie gaśnicze z szybkiego natarcia, 3 węże W 75 do zasilania samochodu, bosak duży, 3 widły i drabinę D10W.
|
 |
|
|
 |
02.09.2009 r.
|
|
|
O godzinie 15.36 PSK w Sochaczewie zadysponowała nasze GBA do siebie na zabezpieczenie miasta, ale w trakcie dojazdu do komendy dostaliśmy polecenie dojechania na miejsce pożaru w mieszkaniu, w bloku nr 16 przy ulicy Żwirki i Wigury, gdzie w jednym z mieszkań na pierwszym piętrze wybuchł pożar. Na miejscu akcji były już dwa zastępy z JRG w Sochaczewie. Sytuacja wyglądała groźnie. Na parapecie okna, z którego wydobywał się słup dymu, siedziała lokatorka mieszkania. Butla która się zapaliła stała na środku pomieszczenia uniemożliwiając ucieczkę poszkodowanej drzwiami. Jedynym wyjściem było okno. Ratownicy pierwszego zastępu, który przybył na miejsce zdarzenia, przystąpili do ewakuacji poszkodowanej. Do okna lokalu przystawili drabinę, sprowadzili na dół silnie poparzoną kobietę i przekazali zespołowi pogotowia ratunkowego. W tym czasie drugi zastęp rozpoczął akcję gaśniczą. Po klatce schodowej i po drabinie ratownicy w aparatach ochrony dróg oddechowych wprowadzili dwa prądy wody w natarciu na płonące wnętrze, w tym m.in. butlę z gazem. Równocześnie ewakuowano lokatorów z sąsiednich mieszkań oraz prowadzono oddymianie klatki schodowej. W czasie kiedy skończyliśmy dogaszanie pomieszczeń, usuwanie tlących się jeszcze przedmiotów oraz sprzątanie rozsypanego na ulicy szkła, pojawił się silnie poparzony mężczyzna, który w trakcie wybuchu pożaru przebywał razem z lokatorką, ale w panice uciekł. Niestety musieliśmy czekać na pogotowie które odwoziło poszkodowaną na lądowisko helikoptera LPR-u. W tym czasie prawie całą górną część tułowia, twarzy i rąk obkładaliśmy opatrunkami hydrożelowymi. Po przekazaniu mężczyzny zespołowi pogotowia ratunkowego zakończyliśmy działania i mogliśmy wracać. Zameldowaliśmy się w bazie o godzinie
17.56.
|
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
ważniejsze
akcje z przeszłości ...
|
|
|
|
|
|